Mam do dodania dwie rzeczy dotyczące aborcji, które pewnie w kolejnym wydaniu mojej pracy (przepraszam za brak skromności) będą ujęte. Swoją drogą, jeżeli kogoś to interesuje: pierwsza osoba – filozof – ogłosiła mi przeczytanie tekstu i skomentowała go. Co prawda krócej niż bym chciał, ale jednak. Pochwalił i zganił jednocześnie. Powiedział, że jeszcze w XIX. wieku panowały trendy uzasadniania naukowo Boga (tylko na ten temat powiedział, choć o Bogu było zaledwie ok. 45% pracy), obecnie rozsądny człowiek jest świadom, że wiara i nauka rozmijają się zakresami, i że odkrycia naukowe niekoniecznie cokolwiek zmienią w wiedzy dotyczącej wiary (spekulatywnej, jeśli mogę to tak określić) etc.. Wróćmy do tematu:

1. Zdarza się, że zwolennicy tezy o nieczłowieczeństwie płodu przywołują fakt, że płód do pewnego momentu – a na pewno jeszcze zarodek – nie posiada mózgu, a co nie posiada mózgu nie jest człowiekiem, ewentualnie mówią, że człowiek, u którego mózg nie funkcjonuje, nie żyje, a więc jego status jako człowieka jest jasny – człowiek ten człowiekiem nie jest. Drugi wniosek łatwo odbić – płód nie tyle już nie ma mózgu, co dopiero będzie go posiadał, jest żywą istotą trwale rozwijającą się. Jeżeli zaś chodzi o kryterium braku mózgu – ono wydaje sie być nierozstrzygającym, wszak ludzie z poważnymi (brak fragmentu, półkuli lub prawie całego) jego brakami żyją. Prędzej doczepiłbym się pnia mózgu. Nie jestem biologiem, ale jeżeli cewa nerwowa, pojawiająca się w 4-5. tygodniu życia prenatalnego, pełni funkcje tegoż, to już jest nad czym rozmyślać.

Oczywiście powyższe wnioskowanie dotyczy samego tylko problemu mózgu, rozpatrując człowieczeństwo płodu należy moim zdaniem brać pod uwagę jak najwięcej czynników, począwszy od tych kardynalnych, jak budowa DNA (bo przecież płód delfina w końcu też ma mózg, ale charakteryzuje go odmienny genotyp). Swoją drogą – czy filozofowie/biolodzy określili już ‚definicję’ człowieka, która umożliwi racjonalne podejście do sprawy?

Wracając jeszcze na moment: na forum.gazeta.pl znalazłem ciekawy komentarz autorstwa katrina_bush dotyczący problemu mózgu, a tam następujący tekst:

Tam gdzie mózg – tam osoba ludzka.

A czy zygota lub zarodek posiada mózg ?

Nie, bo to nie osoba ludzka.

Jednocześnie komentarz niżej w sarkastyczny sposób złamał tę retorykę:

Bzdura. Pies też ma mózg. Wg Ciebie jest człowiekiem…:)

Co jeszcze może być kontrargumentem – ośmiotygodniowy płód (zarodek?) posiada już mózg, jeżeli sama cewa nerwowa komuś nie wystarcza (poszukam informacji na temat funkcji cewy i „zawartości mózgu w mózgu” w odniesieniu do niej). Bariera czterech miesięcy upada, jeżeli została wysnuta na bazie podobnego, co u pani Katriny, wnioskowania.

2. Dość dawno, bo ponad rok temu, mieliśmy okazję czytać o niecodziennym zdarzeniu – naukowcom udało się uzyskać embrion z komórek ludzkiej skóry (inne źródło). W obliczu tej informacji ponownie przychodzi na myśl pytanie, być może nawet prośba o zajęcie się sprawą: czy ten embrion (zakładając ‚ludzkość’ embrionów ‚uzyskanych’ z komórki jajowej i plemnika) jest równie ludzki, co embrion „naturalny”? Pomijając aspekty związane z pojęciami takimi jak in vitro czy eugeniką, problem jest jednocześnie złożony i prosty (jak wiele takich, które – przynajmniej jeszcze za moich czasów – uczniowie dostawali do opracowania; pytanie, na które należało odpowiedzieć „tak” lub „nie”, a – mówiąc zwyczajnie – „nie dało rady”).

Jakkolwiek urągające człowieczeństwu (przy pewnym światopoglądzie) jest uzyskanie embrionu w tak sztuczny sposób, nie tylko z pominięciem naturalnej metody poczęcia, ale także z pominięciem naturalnych substratów (jajeczka i plemnika), nalezałoby – odwołując się do definicji człowieczeństwa, której nie znam – sprawę rozstrzygnąć. Jeżeli brać pod uwagę te same kryteria, jakie rozważam przy rozpatrywaniu człowieczeństwa „normalnego” płodu, rzecz jest prosta – embrion uzyskany z komórek skóry jest człowiekiem. Należy pamiętać wtedy, że pomimo całego ‚brzydactwa’ tej sytuacji mamy do czynienia z nową istotą, obdarzoną człowieczeństwem i (wg niektórych stanowisk) duszą, zatem zasługującą na miłość i troskę w takim samym stopniu, jak dzieci poczęte w najzupełniej naturalny sposób.

Kończąc powoli dzisiejszy wpis mam jedną prośbę – jeżeli czyta to wszystko ktoś obeznany (naukowiec lub osoba, która z danej dziedziny po prostu wiele wie), zachęcam serdecznie do wszelkiej krytyki i polemiki. Przyznam, że do tej pory zawartych w pracy wniosków dot. płodu i zawieranych gdzie indziej wniosków dot. homoseksualizmu nikt nie raczył w pełni skomentować, skrytykować, zweryfikować, sfalsyfikować czy choćby zmieszać z błotem. Brakuje mi tego, czuję się z jednej strony ignorowany, kiedy to odnoszę wrażenie, że mój głos być może jest interesujący, z drugiej strony taka sytuacja sugeruje czasami mojemu ego: „ergo mam rację”. A szczerze powiedziawszy nie wierzę tak bardzo w swoje zdolności rozumowe.

Ciekawostka, za Wikipedią (która też skądś to wykombinowała): „Chińczycy twierdzą, że zatrucie alkoholowe u ludzi spowodowane jest nieumiejętnością kooperacji z bardzo mocnymi duchowymi siłami zawartymi w napojach alkoholowych.”

Być może coś w tym jest, nie wiem ;)…

Pozdrawiam i życzę miłego dnia :)!

Kotek proszący o jedzenie w uroczy sposób

Niekonwencjonalna (i nie dla wrażliwych) reklama pasztetu

Jakaś telegra, pani prowadząca (wydaje się bardzo sympatyczna) w końcu „poległa”

Niekoniecznie wyszukany gag z Johhny’ego Bravo (bajka sprzed paru lat emitowana na antenie Cartoon Network)

Rozmowa: Richard Dawkins i George Coyne, świetny wywiad „papieża antyteistów” z księdzem, naprawdę! (w sumie 7 części)

Prezentacja nietypowego sposobu przygotowania i spożycia ryżu

Kolejny motyw z audiotele, ostatnio mam na to ‚wkrętę’

I jeszcze jeden.

I kolejny.

I następny…

Przepraszam…

Polecam linki po lewej stronie strony, zwłaszcza dodane „inne blogi”, oraz teksty prof. Bocheńskiego OP :)

Poza tym życzę Tobie wszystkiego dobrego

Pani na wizji (pogodynka w niemieckiej stacji) nie mogła powstrzymać się od śmiechu, zaraźliwe

I na koniec jakaś pogodna piosenka

Reklamy